O nas

Szaleńczo uwielbiam wszystkie kwiaty i zioła! Ale zapach bzu kocham najbardziej! Dlatego, gdy pewnego majowego poranka, stanęliśmy odurzeni jego wonią pośród budynków, należących przed laty do starej pruskiej szkoły, wiedzieliśmy, że to miejsce znalazło nas nieprzypadkowo. Mazury to nasze życie od zawsze, tu urodził się Bartek. Tu ma kolegów, z którymi w szkole żeglarskiej ścigał się w regatach; tu na Mazurach prowadzimy od lat firmę czarterową. A ja? Ja pokochałam tę niezwykłą krainę, bo każdy, kto był choć raz na Mazurach wie, że to miłość na całe życie

Jak Tu Ładnie to urzeczywistnione marzenie ❤️ To niezwykła Osada z 10 całorocznymi domkami, z których każdy ma swoją niepowtarzalną kolorową, jak nasz płot, nazwę związaną z rośliną. W jej kolorze, w każdym domku są unikatowe dodatki pochodzące od wspaniałych kobiet, które stworzyły je własnymi rękoma. Co więcej … przekonajcie się sami! Czekamy na Was na Mazurach, gdzie życie toczy się barwniej

A to my :)
od lewej: Albert, Kasia, Marta, Kasia i Dominik

Napisali o nas

Partnerzy

Nasza Wieś

Jak Tu Ładnie to miejsce nowe, i nienowe, z historią własną i historią osadzoną w realiach przeszłości prusko-polskiej.
To miejsce, położone jest w małej mazurskiej wsi nad brzegiem Jeziora Jagodne, o nazwie Górkło. Wieś istniała już przed wojną trzynastoletnią (1454-1466), jednak dokładna data jej powstania nie jest znana, gdyż zaginął pierwszy dokument lokacyjny. Wiemy jednak, że około 1760 roku powstała we wsi szkoła.
I tu zaczyna się nasza mazurska historia …

Gdy pierwszy raz stanęliśmy przy dawnej pruskiej szkole, w miejscu gdzie przed wieloma laty było boisko szkolne w zachwycie powiedzieliśmy: Jak Tu Ładnie. Wtedy narodził się pomysł, aby sprawić, żeby to miejsce znów było wypełnione śmiechem i radością.

Długo szukaliśmy domków, które wpisałyby się w klimat tego miejsca, ale udało się! Dziś relaks i odpoczynek znajdą tu miłośnicy mazurskich jezior, zapaleni rowerzyści, turyści zakochani w spacerach, rodzice chcący pokazać swoim dzieciom piękno przyrody i wszyscy uwielbiający mazurski wiatr. Tu na Mazurach odnaleźć można swoje miejsce na ziemi. Największą zaletą jest natura, zapomniany zapach wsi, rytm życia uwarunkowany wschodami i zachodami słońca. Tu można poczuć się tak, jakby czas się zatrzymał.
Ścieżki biegnące przez las, liczne jeziora, stare przydrożne kapliczki i zapomniane wioski, w których zachowały się pozostałości dawnych dworków – to wszystko tworzy niezapomniany krajobraz Mazur.

Górkło 04.05.1955 – dzieci wraz z Kierownikiem szkoły Józefem Polkowskim – zdjęcie pochodzące z archiwum Pani Heleny Piotrowskiej, córki ówczesnego Kierownika szkoły.
Górkło, rok 1964, nauczycielką jest prawdopodobnie Pani Sobieszczańska – zdjęcie pochodzące z archiwum Pani Ali Krumin

Dzisiejsze Mazury zanim stały się Mazurami, przez wieki były Galindią zamieszkiwaną przez plemię Galindów.

Już w II w.n.e. geograf Ptolemeusz wspomina o tych ziemiach.
Galindia wzięła nazwę od słowa galas, oznaczającego „kraj położony na końcu świata”. Galindia była jedną z 9 krain zamieszkałych przez ludność pruską. Wg legendy opisanej przez krzyżackiego kronikarza Piotra z Dusburga Galindowie zginęli, ponieważ posłuchali rady Bogini Curche/Kurko/Gurcho * (nazwa nie możliwa do odtworzenia ze względu na zaszłości językowe) ruszyli do walki bez broni sądząc, że Bogini ich ochroni i wygrają.
Zacznijmy od tego, że w Galindii, co było niecodziennie na owe czasy, panował matriarchat, co potwierdzają odkrycia archeologiczne, ponieważ odkryte z V—VII w. n.e. groby kobiet w Galindii zawierały bardziej zróżnicowane i bogatsze wyposażenie od tradycyjnych, ubogich grobów męskich.

Kim była ta Bogini?…
Galindowie czcili bóstwa związane z siłami natury i ciałami niebieskimi, a także święte gaje, pola i wody. Jednym z nich była owa Bogini Gurko, nazywana Boginią stworzenia i urodzaju. W układzie dzierzgońskim w 1249 г. jest o niej mowa, jako o bóstwie pokarmów i napojów „któremu ofiarowano żyto, pszenicę, mąkę, mleko i miód”. Z tego samego dokumentu dowiadujemy się także, że Prusowie po zebraniu zboża zwykli byli czcić tę właśnie Boginię jako Boga. Zwyczaj składania ofiar Bogini Gurko miał miejsce raz do roku i zapewne odbywał się po zakończeniu żniw. Gospodarka wczesnośredniowiecznych Galindów opierała się na rolnictwie. Uprawiano trzy gatunki pszenicy, jęczmień, owies oraz proso. Istotną rolę odgrywała również hodowla świń, kóz, owiec oraz koni.

Drugi zapis wskazuje na istnienie wyznaczonych stałych miejsc kultu Gurko, świadczą o tym znajdujące się w Galindii nazwy miejscowe i topograficzne pochodzące właśnie od położenia w pobliżu tych miejsc kultu. Na terenie Mazur istnieją miejsca, których nazwy pochodzą od imienia Bogini albo od jej drzewa – Lipy, i tak m.in.: Kurki, Kurkowo, Święta Lipka, Lipowo i nasze Górkło.
Fakt istnienia tych nazw, związanych z kultem Gurko, oraz inne dane świadczące o roli kobiet w Galindii potwierdzając tezę, że kult ten był głównym kultem Galindii, a Gurko określa się mianem „Matki Bogów”.

* M. Murinius, Kronika mistrzów pruskich, opr3. Z. Nowak, Olsztyn 1989, s. 14, „Gurcho bóg ich szósty, z ich mniemania nad źywiołami, zbożem i ludzkimi pokarmy miał moc”

OD GALINDÓW, MAZURÓW I PRUSY WSCHODNIE DO POLSKI

Mazury. Mało wiemy o tej pięknej krainie, a przecież to jakie Mazury są dziś jest wypadkową tego czego przez wieki doświadczały. Warto poznać historycznie miejsca Mazur. Mazurska ziemia przechodząc z rąk do rąk, była świadkiem dzielenia się rodzin, wojen i rabunków.
Historycy twierdzą, że Mazurzy to Słowianie, którzy przybyli z Mazowsza. Słowo „Mazur” powstało od sylaby rdzenia maz- ze słowa „Mazowsze” i dodanie -ur na końcu, co w języku polskim oznacza „pochodzenie od czegoś. Zatem Mazurzy to mieszkańcy Mazowsza. Mazur pierwotnie oznaczało „człowiek żyjący w błotach”, a Mazowsze nazywano „błotnistym krajem”. W momencie podboju Galindii przez Krzyżaków to właśnie Mazurzy skolonizowali wyludnione tereny. Po II Wojnie Światowej ostatecznie przestano nazywać Mazowszan Mazurami i nazwa od tej pory używana jest tylko w odniesieniu do potomków Mazurów zwanych z czasem Mazurami pruskimi.

Sięgając do dalekiej historii nie ma wcale informacji o konfrontacjach pomiędzy Galindami a państwem piastowskim do schyłku X w. Pokojowe relacje wynikały zapewne z posiadania wspólnego wroga – Mazowszan. Z czasem jednak zaczęły pojawiać się regularne konflikty zbrojne z Piastami, dla których rolnicze tereny Galindii były bardzo atrakcyjne, to jednak doprowadziło do zrujnowania ich gospodarki, przez co stali się oni podatni na ataki sąsiednich Jaćwingów. Nie bez znaczenia była również duńska krucjata Waldemara II. Na początku XIII w. Galindowie nie stanowili już znaczącej siły w regionie, zwłaszcza mogącej oprzeć się Zakonowi Krzyżackiemu, którzy stworzyli tu swoje państwo z siedzibą w Malborku. Państwo krzyżackie od drugiej połowy XV w. zostało podporządkowywane stopniowo Królestwu Polskiemu, a w 1525 roku po przegranych wojnach Wielki Mistrz Zakonu Albrecht Hohenzollern, złożył hołd lenny Królowi Polski Zygmuntowi I Staremu – wówczas to przestał istnieć religijny Zakon Krzyżacki i powstało świeckie Księstwo Pruskie, zwane potocznie Prusami Książęcymi. Były one aż do 1656 roku lennem polskim, przez rok lennem szwedzkim i 1657 roku Prusy uzyskały niezależność od Rzeczpospolitej. W 1701 roku Prusy Książęce wraz z Brandenburgią utworzyły Królestwo Pruskie, które w 1772 roku wraz z Warmią przekształciło się w Prusy Wschodnie będące prowincją Królestwa Pruskiego, a następnie zjednoczonych w XIX w. Niemiec.

Tak oto Mazurzy znaleźli się w orbicie wielkiej niemieckiej polityki, która początkowo respektowała etniczne wspólnoty w ramach swoich granic, ale w wieku XIX stało się jasne, że wszelkie nieniemieckie ślady z terenów niemieckich powinny zniknąć. Wrogiem zaczął być przede wszystkim język.

W 1920 przeprowadzono plebiscyt, który miał zdecydować, czy tereny Warmii i Mazur przyłączone zostaną do Polski, czy pozostaną w granicach Rzeszy Niemieckiej. Argumentem na rzecz włączenia do Polski był fakt, ze wg. źródeł polskich 80% ludności w życiu codziennym mówiło gwarą mazurską będącą pochodną języka polskiego (wg. źródeł niemieckich tylko 10% ludności na co dzień mówiło po mazursku). Ostatecznie prawie 100% uprawnionych Mazurów, Warmiaków i Powiślaków zdecydowało o przynależności do Rzeszy, Polsce przyznano jedynie 8 gmin. Narodowi socjaliści błyskawicznie dokończyli politykę germanizacji – nie zostały nawet żadne polskobrzmiące nazwy miejscowości.
Teren Prus Wschodnich, szczególnie Mazur, gdzie Hitler znalazł tak wielkie poparcie, pełen lasów i jezior, dogodnie położony względem granicy z ZSRR idealnie nadawał się do koncentracji wojsk Wehrmachtu w czasie II wojny światowej. Nie przypadkowo wśród mazurskich lasów w Gierłoży znajdowała się kwatera główna Hitlera, którą od swojego pseudonimu „wilk” nazwał „Wilczym Szańcem”.

Gdy w styczniu 1945 r. Armia Czerwona wkraczała się na tereny dawnych Prus Wschodnich, potraktowała Mazurów i Warmiaków jak Niemców. Okupili oni to bardzo boleśnie, doświadczając rabunków, gwałtów i morderstw. Wielu wyjechało do Niemiec, jednak większość miała ogromne problemy asymilacyjne. Ci, natomiast którzy pozostali doznali szykan ze strony Polaków, gdyż traktowano ich na Mazurach jak Niemców.

Dziś na Mazurach mieszkają w większości potomkowie polskich osadników, którzy przybyli w te rejony po II Wojnie Światowej z terenów obecnej Ukrainy, czy też sprowadzili się po II Wojnie Światowej z innych rejonów Polski.

Znajdź swój termin
ilość osób ilość domków